Poznajmy się!


Nowy Rok wydaje się dobrym momentem na to, żeby dać się Państwu poznać z nieco mniej formalnej strony i pokazać, że prawnik też człowiek 😊


Przede wszystkim, kiedy ktoś prosi mnie o powiedzenie kilku słów o sobie, automatycznie padają dwa hasła: taniec i Norwegia.


Taniec jest ze mną od dziecka i jest lekarstwem na całe zło – daje radość, daje siłę, pozwala nawiązywać nowe znajomości z osobami z przeróżnych zakątków świata, od Meksyku po Tajlandię, daje możliwość wyrażenia siebie, jak również uczy pokory i kreatywności. Czytałam kiedyś badania, z których wynikało, że ludzie trenujący hobbystycznie taniec są najlepszymi pracownikami. Dlaczego? Ponieważ mają w sobie pokłady cierpliwości i potrafią powtarzać tę samą czynność wielokrotnie aż to osiągnięcia pożądanego efektu. Trudno mi się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. W swoim życiu miałam kontakt z wieloma stylami tańca, od hip-hopu, przez taniec towarzyski, salsę (w tym przypadku nawet przez krótką chwilę byłam instruktorem), na stepowaniu i tangu argentyńskim kończąc (choć tango jest ciągle bardziej w sferze wielkich planów, wyczekującym na koniec pandemii 😉). Jednakże mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że moje serce należy do tańców swingowych (lindy hop, blues, shag), gdzie prym wiodą Frank Sinatra, Ella Fitzgerald i Count Basie. Na moim Spotify zdecydowanie królują przeboje sprzed stu lat 😉


Moją nieco młodszą miłością jest Norwegia. Odwiedzałam ją kilkakrotnie i zawsze jestem zachwycona pięknem tego kraju. Z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że jest to moje miejsce na Ziemi. Przyroda w Norwegii jest po prostu spektakularna – fiordy i zorza polarna przyprawiają o szybsze bicie serca. Z tego zamiłowania do wszystkiego, co skandynawskie, kilka lat temu podjęłam też decyzję o nauce norweskiego, aby móc komunikować się podczas podróży na Północ w ich rodzimym języku i muszę przyznać, że możliwość czytania książek w oryginale oraz swobodnej rozmowy z Norwegami daje mi mnóstwo satysfakcji 😊


W podróżach (i naturalnie – w życiu codziennym) praktycznie nieodłącznie towarzyszy nam czworonożny członek rodziny rasy border collie. Rae jest psem bardzo aktywnym i niezwykle pojętnym (takie uroki tej rasy). Myślę też, że w przeciwieństwie do większości z nas, ocenia rok 2020 bardzo pozytywnie, w końcu większość czasu spędzaliśmy z nią w domu 😊


Wolny czas natomiast najchętniej spędzamy obcując z naturą podczas spacerów w lesie (czy też inaczej „kąpieli leśnych” - polecanych przez Japończyków „shinrin-yoku”). Przyroda pozwala nam ładować akumulatory i pobudza kreatywność. No i nie ma to jak zapach sosny o poranku – polecam każdemu 😊


A teraz pytanie za sto punktów – czy mam z Państwem jakieś wspólne zainteresowania? 😊


Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

6 views0 comments